Translate

piątek, 18 marca 2016

Muzułmańska bzdura



                                                                  gówno.png
  
                            A ty ile dostajesz dodatku na żonę ?

Życie bez trosk , życie w którym pieniądze otrzymuje się nie dając nic w zamian , życie oparte na przywilejach oraz różnego rodzaju dodatkach . Czy tak wygląda życie arystokraty, odpowiedz brzmi NIE . Tak wygląda życie muzułmanina w większości krajów europejskich a szczególnie w wielkiej Brytanii.

Czy ktoś z Was kiedykolwiek zastanawiał się dlaczego w UK jest tylu muzułmanów , jeśli tak to w dzisiejszym artykule postaram się odpowiedzieć na to pytanie. Postaram się przybliżyć kilka absurdalnych ''praw'' dzięki którym muzułmanie w UK mają się lepiej od Brytyjczyków ,śmiejąc się im w twarz . Czytając ten artykuł spojrzysz na problem muzułmański ( tak to jest problem i nazwijmy sprawę po imieniu) z innej strony.
Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę z tego że zostanę posądzony o brak tolerancji , rasizm i inne brednie tego typu ale pragnę zaznaczyć że takie komentarze nie zrobią na mnie absolutnie żadnego wrażenia a nawet podkreślić muszę że zostaną odebrane jako komplement.
Nie bez powodu nazywam siebie Niepoprawnym Politycznie .
Zanim rozpocznę główny wątek mojego postu muszę zacząć od początku i naprostować kilka sprzecznych informacji docierających do nas z mediów promujących najeźdźców jako biednych uchodźców.

My naród ( jak to mówił towarzysz Bolek ) od zawsze marzyliśmy o emigracji , o ucieczce do kraju w którym moglibyśmy polepszyć swoje życie ciężko na to pracując. Większość z nas w dawnych latach mogła o tym tylko pomarzyć , co któryś z odrobiną szczęścia to otrzymał paszport . Kolejnym problemem było przekroczenie granicy. No ale cóż widocznie taki niezaradny z nas naród .
Najeźdźcy paszportów nie potrzebują , przed nimi granice stoją otworem .

''Żadnych Granic'' , śpiewał kiedyś Michał Wiśniewski no i wyśpiewał , hordy najeźdźców docierają do europy , jeszcze do niedawna bez problemu przedostawali się z kraju do kraju bez jakiegokolwiek dokumentu potwierdzającego tożsamość . W podroży życia za tysiące dolarów wędrują niczym naród wybrany do ziemi obiecanej, zaraz chwila , chyba ktoś musi ich uświadomić że to nie ich opowieść i nie ta książka .
Wracając do tematu , media od początku inwazji robią wszystko aby pokazać problem ''uchodźców''jak to ich nazywają , jako tragedie rodzinne biednych ludzi uciekających przed wojną . Nie jest tajemnicą że większość z „uciekających'' wojny jako takiej na oczy nie widziała, zatem co widziała ta większość ? Odpowiedź jest bardzo prosta, liczby, cyferki na papierze z przyszłych zasiłków socjalnych. Po pierwsze większość z nich to nie Syryjczycy , tylko obywatele innych krajów , bardzo często krajów typowo afrykańskich . Obywatelom tych krajów najwyraźniej znudziła się słoneczna pogoda i postanowili zaczerpnąć czterech pór roku.

Tyle tytułem żartu,tak żartu bo w obecnej sytuacji pogłębiającej się głupoty większości europejskich polityków pozostaje nam tylko śmiać się z tego, za chwilę będziemy płakać , no ale nami nikt przejmować się nie będzie .

Wycieczka za gruby hajs to też bzdura jakich mało, zastanówmy się przez chwilę nad tym i spróbujmy wcielić się w mieszkańca Syrii . Syria sąsiaduje bezpośrednio z Turcją , Jordanią Libanem oraz Irakiem , bardzo bliskim sąsiadem jest tez Arabia Saudyjska oraz Egipt. Z punktu widzenia uchodźcy , najważniejszym jest aby przedostać się do kraju w którym nie toczą się działania wojenne. Dodatkowym atutem byłby dla mnie jako uchodźcy kraj kulturowo bliski mojemu krajowi oraz kraj w którym dominuje religia którą wyznaje. Najeźdźcy twierdzą że zapłacili tysiące dolarów za podróż do europy , czy ktoś dał się na to nabrać? Gdyby którykolwiek z nich posiadał tysiące dolarów i uciekałby przed wojną to wybrałby kraj bliski jemu gdzie za tysiące dolarów żyłbym w miarę spokojnie. Po drugie , najeźdźcy twierdzą że na bilet za grube dolary składała się cała rodzina, cholera jakie to szlachetne . W chwili zagrożenia własnego życia cała rodzina oddaje oszczędności swojego życia aby wysłać do europy dajmy na to ciotecznego brata wujka Achmada ze strony dziadka brata Mohameda...
No tak ,dla każdego racjonalnie myślącego człowieka jest to wystarczająco jasne i oczywiste , jest to oczywiste dla wszystkich tylko nie dla najeźdźców. Najeźdźcy za swój cel obierają Europę a konkretnie kraje z bogato rozwiniętą ''pomocą'' socjalną , czyli wydawaniem kasy na lewo i prawo całkowicie za nic. Gdyby nie chodziło o kasę z zasiłków i specjalnego traktowania to prawdziwi uchodźcy wdzięczni byliby np. Turcji za przygarnięcie ich na teren swojego kraju oraz ocalenie życia przed wojną. No ale jak już wcześniej wspominałem większość z nich wojnę widziała w telewizji .
W ten sposób przechodzimy do sedna sprawy.
Co sprawia że muzułmanie nie wyrażają zainteresowania krajami takimi jak Czechy, Bułgaria , Polska itp.? Tylko za wszelką cenę pragną dostać się do Niemiec oraz UK, odpowiedź jest tylko jedna , zasiłki i tylko to bo do pracy to żaden z nich się nie nadaje. I nie mówimy tu o jakichś tam dodatkach , musimy zaznaczyć że cholera wie dlaczego muzułmanie są traktowani jako nadludzie , jako lepsza rasa. Dla przykładu podam wprowadzoną w 2008 roku ustawę dającą prawo do zasiłku na żonę dla muzułmanów .
Brzmi śmiesznie , ale jest prawdziwe, mało tego każdy z tych ….. (nie będę się wyrażał ) dostaje 115 funtów bez kilku pensów tygodniowo na pierwszą żonę i około 40 na każdą następną do sztuk czterech.
Tak pomimo tego że w UK poligamia jest zabroniona to muzułmanie jako święte krowy pod ochroną mają prawo do posiadania czterech żon i pobierania na każdą z nich zasiłku na podstawie prawa islamskiego w kraju brytyjskim.
Co to kur.... ma być ja się pytam, to że muzułmanie czują się jak u siebie i otwarcie o tym mówią to już jest skandal , a co na to brytyjski rząd ? Nic w końcu to te bezmózgi od wielu lat trzymają ich pod specjalnym parasolem ochronnym , dając coraz więcej i więcej. Tak więc typowy muzułmanin posiadający cztery żony jest uprawniony do otrzymania rocznie 10 tysięcy funtów za nic.
Dla mnie to totalna głupota ponieważ Brytyjczyk nie może ubiegać się o ''specjalny'' zasiłek na swoją jedną żonę a obcokrajowiec wyznania muzułmańskiego może i to na cztery żony. Jaki jest tego powód , nie wiem , nawet nie staram się dowiedzieć . Zapewne powód jest tak głupi jak osoba która to wymyśliła , dla zainteresowanych osobą tą był były premier Tony Blair .
Muzułmanie widząc głupotę rządów w tym przypadku UK wykorzystują to bez skrupułów , podnosząc swoje wymagania . Coraz częściej domagają się miejsc wolnych od alkoholu oraz jak to oni mówią wszechobecnego zgorszenia , krótko mówiąc każda kobieta powinna chodzić w worku na śmieci , debilizm.

Jakiś czas temu w miejscowości Stoke-on-Trent zorganizowano imprezę w parku wodnym. Jak wygląda taka impreza , tego specjalnie opisywać nie muszę , wiadomo jak to na basenie.
No tak tylko że nic z tych rzeczy, nie zapominajmy że impreza miała miejsce na jak ja to nazywam wyspach islamskich. Tak więc muzułmanki zażyczyły sobie zasłoniętych okien, ratowników tylko płci żeńskiej oraz pokoju do modlitw. Wszystko po to aby chronić godność i kulturę muzułmanek , kur...ja się pytam czego??? Coś takiego jak kultura i godność u muzułmanów nie występuje i nie bójmy się o tym mówić głośno. Muzułmanie za nic mają nasze prawa oraz wszystko co związane z Europą, oni myślą tylko o sobie i zrobią wszystko aby cel osiągnąć , a jeśli ktoś stanie im na przeszkodzie zostanie oskarżony o rasizm i dyskryminacje . Druga sprawa niech mi w końcu ktoś wytłumaczy dlaczego Brytyjczycy tańczą jak im muzułmanie zagrają , o co w tym wszystkim chodzi?
Dlaczego my jadąc do nich musimy przestrzegać ich zasad a oni będąc u nas robią co im się podoba dodatkowo zmuszając innych do podporządkowania się ich woli .

Jak to mówią ''jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę'' i tak też jest w tym przypadku . Te tłumy najeźdźców doskonale zdają sobie z tego sprawę i zrobią wszystko aby się tu dostać.
loi.jpg

Moje zdanie na ten temat jest takie, Arabia Saudyjska oraz kraje ościenne płacą takiej Merkel i innym z rządów krajów europejskich za klepanie bzdur o pomocy oraz namawianiu do przyjmowania najeźdźców , innego logicznego wytłumaczenia nie ma . Nikt normalny patrząc na całą tą sytuację , widząc tok rozumowania tych ''ludzi'' oraz sposób zachowania nie otworzyłby granic za darmo.

Od samego początku należało zawracać łodzie tak jak robiła to Australia , do dzisiejszego dnia w sieci można znaleźć filmiki pokazujące odgrażających się muzułmanów których zawracano z wód Australijskich . Ta dzicz powinna być trzymana z dala od cywilizacji bo oni są zwiastunem zagłady cywilizowanego świata jaki znamy.
Oczywiście w Europie działają dziwne organizacje pomagającym najeźdźcom przedostawać się z kraju do kraju. Większość z tzw. drastycznych scen walki o życie to specjalnie wyreżyserowane ujęcia na potrzeby medialnej propagandy . Zdjęcia mające wzbudzić w nas litość , może ktoś się na to nabiera ale na mnie nie robi to żadnego wrażenia. Ostatnio podczas rozmowy zostałem zapytany czy nie szkoda mi tych ''biednych'' dzieci, odpowiedziałem że nie , ponieważ rodzice tych dzieci mogli poprosić o azyl w pierwszym kraju po opuszczeniu Syrii w którym nie toczą się działania wojenne. Jak już pisałem wcześniej większość z nich nie pochodzi z Syrii i każdy z nich w dupie ma azyl kraju w którym muzułmanin nie jest trzymany jak żubr pod ochroną . Dlatego hołota idzie dalej. 

ioi.jpg
Kilka dni temu przeczytałem bardzo mądry komentarz, ktoś napisał że powinno się pozwolić najeźdźcom dotrzeć do UK , następnie zbombardować lotniska oraz porty aby zostawić ich tu wszystkich bez możliwości wydostania . Muszę przyznać że pomysł bardzo mi się spodobał, odpisałem w komentarzu że prosiłbym o wstrzymanie realizacji pomysłu do czasu mojego opuszczenia UK. Myślę że dla Brytyjczyków nie byłoby problemu , oni ich uwielbiają .
Czy zatem istnieje sposób na zatrzymanie inwazji muzułmańskich najeźdźców na Europę , czy należy budować mury oraz zamykać granice? Raczej nie , jest tylko jeden bardzo prosty sposób na ucieczkę islamskich najeźdźców z Europy,
Należy zaprzestać wypłacania jakichkolwiek zasiłków, a problem sam się rozwiąże .

I jeszcze jedna sprawa na koniec . Śmiech mnie ogarnia słysząc o rasizmie , braku tolerancji i dyskryminacji, przecież wszystkie te terminy zostały wymyślone przez białych na użytek kolorowych i są przez nich bardzo dobrze wykorzystywane.
Obojętnie co powiesz , wyrazisz swoje zdanie to już oskarżenia o te bzdury. Tak w dzisiejszym świecie człowiek u siebie musi uważać na to co mówi bo inaczej za kraty można trafić , to dopiero absurd .
Na szczęście jakoś nie ulegam tej głupocie i mówię co myślę i Wam życzę tego samego.


Tyle w temacie


Leszek Lewandowski

sobota, 12 marca 2016

Mąż , pozycja pantofel



Mąż , pozycja pantofel


- Dzień dobry , niebieska linia w czym mogę pomóc ?

             -  halo , ja już dłużej nie wytrzymam, proszę mi pomóc , żona mnie bije....

Przemoc domowa , towarzyszące jej kłótnie oraz życie w nieustannym stresie to prawdziwa gehenna dla osoby żyjącej pod jednym dachem z katem, tyranem . Kat ma wiele twarzy , czasem jest łagodny ale nigdy nie wiadomo kiedy wybuchnie. Nasz oprawca potrafi znęcać się przez długie lata nad swoją ofiarą czyniąc ją całkowicie bezbronną , robi to stopniowo i sukcesywnie doprowadzając do bardzo niskiej samooceny .
W prasie oraz mediach niemal codziennie słyszymy o przemocy w rodzinie , bardzo często staramy się łączyć w bólu i cierpieniu z osobą maltretowaną fizycznie i psychicznie. Współczujemy oraz głośno źle życzymy oprawcy odpowiedzialnemu za zniszczenie czyjegoś życia.
Bo wiadomo , to ten cham , świnia i łajdak, taki jak on powinien żyć w samotności.
Sytuacja diametralnie zmienia się gdy w roli ofiary występuje mężczyzna.
Brzmi zabawnie , zależy dla kogo, raczej nie dla mężczyzn borykających się z tym problemem .

  • Kiedyś było inaczej, właściwie sam nie wiem kiedy role się odwróciły . Teraz to nawet na fajki nie mam.
    Andrzej 60 lat

Andrzej 60 latek z Krakowa ,żonaty od 39 lat, trójka dzieci , emerytowany wojskowy. W życiu zawodowym od niemal zawsze dowodził ludźmi, zarówno w kraju jaki i zagranicznych misjach. Medale , wyróżnienia ,pochwały za odwagę oraz męstwo to częste epizody w życiu Andrzeja , w życiu zawodowym i tylko zawodowym. Życie rodzinne Andrzeja w pierwszych latach małżeństwa przebiegało bez przeszkód , niestety z roku na rok było tylko gorzej.

  • Starałem się być dobrym mężem , często nie było mnie w domu i żona zostawała sama z dziećmi , gdy wracałem to przejmowałem większość obowiązków aby jak najbardziej ją odciążyć . Z roku na rok obowiązków przybywało a kiedy zacząłem się stawiać żona przechodziła w stan wiecznego focha. Wtedy robiłem jeszcze więcej , wszystko po to aby zaczęła ze mną rozmawiać.

Z biegiem lat Andrzej stał się służącym własnej żony oraz bankomatem wypłacającym kasę na jej zachcianki . Andrzej po przejściu na emeryturę dysponował dużą ilością czasu , chciał wrócić do hobby sprzed lat ale na drodze do szczęścia stanęła mu żona. Zakupy ,sprzątanie i ogólne utrzymanie domu ,stały się codziennością .

  • Wiesz najgorsze jest to że nie mam grosza przy sobie , nawet muszę prosić ją o fajki....

ze smutkiem w oczach mówi Andrzej.

O większym szczęściu może mówić Zbyszek ( 38 lat ) który podobnie jak Andrzej też zajmuje się domem na co dzień. Tydzień Zbyszka od zawsze był bardzo starannie planowany przez żonę .
Żona Beata również pracuje ale twierdzi że wychowuje dzieci więc Zbyszek musi zadbać o resztę.

  • na początku się stawiałem , kumple się śmiali ale … nie jest źle bo od poniedziałku do piątku mam luz. Zaczynam od soboty rana, standardowo najpierw zakupy później sprzątanie mieszkania , żona mi płaci . Lubie myć lodówkę , dostaje 10 złotych , mycie wszystkich okien 30 zł. Najgorzej to trzepanie dywanów bo podobno to należy do moich obowiązków jak to ona mówi i dostaję tylko 5 zł.

Pocieszające zapewne jest to że Zbyszek może wydać pieniądze na co chce , przeważnie są to kwiaty dla Beaty która domaga się bukietu raz w miesiącu.

Co o tym myśleć , zupełnie nie mam pojęcia bo przecież ci mężczyźni obdzierani są żywcem z męskiej godności , ale bywa jeszcze gorzej. Znam przypadki mężczyzn którym naprawdę nie jest do śmiechu.

Dobrym przykładem jest związek Mariusza i Kamili. Młode małżeństwo z dwójka dzieci, pobrali się 4 lata temu , wcześniej byli razem 3 lata.

  • Człowieku baby to myślą tylko kroczem, taka prawda. Moja Kamila to przed ślubem była spełnieniem marzeń, po ślubie było dobrze pierwszy rok , do czasu zajścia w ciąże . Później się zaczęło .
    Mariusz twierdzi że Kamila była tylko miła aby zajść w ciąże i dopiąć swego , po urodzeniu dziecka Mariusz stał się służącym i popychadłem , mógł zapomnieć o jakichkolwiek kontaktach intymnych do czasu...
  • po dwóch latach coś się zmieniło , myślałem że to jakiś cud . Kamila znowu zaczęła być miła , sypiała ze mną . A ja głupi dałem się nabrać na te babskie gierki.
Chodziło jej tylko o jedno i dopięła swego tak jak poprzednio. Teraz znowu śpimy osobno i chyba już tak zostanie, nie dam się wkręcić w trzecie dziecko dla zaspokojenia jej zachcianek.

Żali się Mariusz i żartobliwie dodaje
  • -no chyba że mnie fizycznie zmusi haha


I w ten sposób dochodzimy do bardziej mrocznej strony tego jakże żałosnego procederu znęcania się nad mężczyznami. Obowiązki domowe można podzielić między siebie często w nierównych proporcjach, grabież zarobków pod pretekstem wspólnego budżetu też jakoś można wytłumaczyć ale przemocy fizycznej już nie...

33 letni Bartosz z Gdyni żyje w związku w którym role oprawcy przejęła jego 30 latania żona , Właściwie sam nie wie dlaczego się z nią ożenił, podobno jakoś tak wyszło . Wspólnie wychowują czteroletnią córkę która większość weekendów spędza u rodziców żony. Iwona, żona Bartosza lubi się odprężyć po tygodniu pracy w towarzystwie butelki wina. Bartosz choć sam wina nie lubi to musi dotrzymywać towarzystwa żonie która bez powodu wpada w histerię .

  • Na początku zaczynało się niewinnie ona z kieliszkiem wina ja z piwkiem, po jakimś czasie zapach piwa zaczął jej przeszkadzać . Kazała przesiąść się na wino które ona pije , jeśli nie spełniłbym rozkazu to przestałaby ze mną sypiać. Tak więc zacząłem pić wino, po kilku weekendach przestałem pić całkowicie. Usłyszałem wtedy że traktuje ją jak alkoholiczkę i zacząłem znowu , wtedy ona stała się agresywna.
Bartosz nie wie co wywołuje agresję u Kamili , zwykle wygląda to tak że po kilku kieliszkach Kamila zarzuca męża pretensjami o wszystko i o nic. Milczenie Bartosza tylko potęguje agresję Kamili.


-W ruch idzie wszystko , od lekkich przedmiotów po cięższe typu butelki , ona jest chora ale nie dopuszcza tego do siebie. A wiesz co jest najgorsze , na drugi dzień zalewa się łzami i obwinia mnie o całą sytuację , tak to wszystko moja wina. Szkoda tylko że to jak muszę często zaczynać nowy tydzień z podrapaną twarzą lub siniakami
Tak żona minie bije , nie potrafię oddać, a może powinienem …

Zastanawia się Bartosz kończąc rozmowę .

Takich jak on jest więcej , problem nie jest mały ale bagatelizowany przez większość społeczeństwa , bo jak to facet a babie nie potrafi się postawić , to co to za facet? Tak brzmi większość z komentarzy na forach internetowych. Policja przyjmuje zgłoszenia ale zbyt wiele ich nie ma , przemoc w rodzinie względem mężczyzn to nadal temat tabu.

Józek z Katowic jako pierwszy założył grupę wsparcia ''Klub Wzajemnej Adoracji Mężczyzn Pokrzywdzonych'' Grupa liczy sobie obecnie 279 członków co może tylko świadczyć o skali problemu . Wszystkie porady oraz rozmowy z psychologiem i nie tylko odbywają się za pośrednictwem darmowej linii oraz na spotkaniach organizowanych raz w miesiącu.

  • Mieliśmy stronę na Facebooku ale wredne babska zgłaszały z byle powodu aż profil został usunięty . Babie nie dogodzisz , wiecznie mają pretensje o byle co nawet o to że mają okres, dasz wiarę? Ja przechodziłem przez to wszystko latami, byłem poniżany i opluwany przez byłą żonę ale powiedziałem dość.
    Od 4 lat jestem w szczęśliwym związku z Bogdanem....

Z błyskiem w oku kończy Józek .

Jakie jest moje zdanie na tą sytuację , otóż drodzy panowie nie dajcie się zastraszać , szantażować. Na jednej kobiecie świat się nie kończy , znam przypadki związków w których żony szantażują mężów tym że wyrzucą ich z domu na ulicę jeśli czegoś tam nie zrobią lub nie zmienią w swoim zachowaniu . Zaraz chwileczkę , kto tu nosi spodnie? Dla mnie logiczne jest to że skoro kobiecie coś nie pasuje , bo nie pasuje im wiele , to facet powinien spakować jej toboły.
Tak dokładnie , nie pomyliłem się , panowie zacznijcie pakować wasze kobiety, skoro one nie chcą z wami mieszkać to mogą się wyprowadzić. Spakować i wystawić za drzwi , dlaczego to wy macie się wyprowadzać , to one nie chcą z wami mieszkać , gdyby moja żona nie chciała ze mną mieszkać to bym ją spakował , nie widziałbym racjonalnego wytłumaczenia dla spakowania siebie samego.

Dobra kończę bo jeszcze garów po obiedzie nie pozmywałem...

Tyle w temacie


Leszek Lewandowski

PS . Jeśli podoba się blog daj like na :

https://www.facebook.com/NiepoprawnyP/?ref=hl

czwartek, 10 marca 2016

Bezdomny to też człowiek


                                                Bezdomny to też człowiek.

-to miejsce było dla mnie więcej niż dachem nad głową , to moje wspomnienia , to całe dotychczasowe życie jakie znam a właściwie znałem.......

Poranek jakich wiele , pobudka o 6.30 rano , chciałbym jeszcze pospać ale muszę wstać i pójść do tej cholernej szkoły. Jeszcze trochę , jeszcze kilka lat i będę dorosły, pójdę stąd jak najdalej, pójdę na swoje...

Wielu z nas przechodziło przez to , wielu snuło plany na przyszłość ,wielu chciało zbyt wcześnie wejść w dorosłe życie. Po kilku latach życie każdego z nas potoczyło się inaczej , nierzadko zupełnie inaczej od tego co sobie zaplanowaliśmy. Nie każdemu z nas pisana była wielka kariera , bardzo często po skończeniu szkoły pierwsza praca i realia dorosłego życia zmieniały nasz punkt widzenia na otaczający nas świat.
Porażka życiowa a bardzo często zwyczajny brak perspektyw zmusił nie jednego do opuszczenia kraju w celu polepszenia własnego bytu . Niestety wielu zostało , nie mogli lub nie było im to dane , czasem sytuacja rodzinna a czasem zwykła kolej rzeczy nie pozwoliła na opuszczenie kraju .

Bogdan 58 latek z Zabrza , większość życia przepracował w hucie , właściwie jedyne co w życiu robił to praca przy piecu. Bogdan jak wielu mu podobnych otrzymał mieszkanie pracownicze w którym mieszkał z żona . Małżeństwo Bogdana nie było różami usłane , po pięciu latach żona Bogdana uciekła do Niemiec z kochankiem poznanym w pracy. Bogdan został sam, przez wiele lat nie mógł zapomnieć o ukochanej , nigdy już nie związał się z inną kobieta. Dwanaście lat temu po śmierci ojca zamieszkała z nim matka. Po dwóch latach Bogdan stracił pracę , niczego innego oprócz tego co robił do tej pory nie potrafił. Żył skromnie , utrzymywał się z zasiłku , prac dorywczych oraz emerytury matki.
Po kilku miesiącach zasiłek się skończył , po roku zmarła matka i Bogdan został sam ,bez środków do życia . Z prac dorywczych nie mógł opłacić czynszu , starał się płacić za prąd ale i ten w końcu odcięli. Z tygodnia na tydzień i z miesiąca na miesiąc rosło zadłużenie Bogdana , co kilka tygodni otrzymywał listy z administracji ,gazowni i elektrowni. Przyszedł dzień w którym pojawił się komornik , zbyt wiele do zajęcia w mieszkaniu nie było . Bogdan już dawno sprzedał wszystko co miało jakąś wartość , nie na alkohol tylko na życie.
Po kilku miesiącach zapadł wyrok , eksmisja...

-widzisz w tym kraju to wszystko kurw...jest chore, zobacz na kamienice obok, zbieranina alkoholików, jak długo żyje nie pamiętam aby któryś z nich robił. Żyją za darmo, za nic nie płacą , komornik boi się tam wejść a oni , oni teraz siedzą i się śmieją . Cholera człowiek też mógł pić i nadal by mieszkał. Co za kraj , gdzie jest sprawiedliwość ?

Mówi Bogdan i po chwili dodaje

  • Wiesz najgorsze jest to że nawet nie wiem co mam ze sobą zrobić, gdzie iść . Oferowali schronisko ale tam jest pełno . Są jeszcze noclegownie ale....

Pierwszy raz widzę dorosłego mężczyznę kompletnie bezradnego , Bogdan nie był wstanie kontynuować , odwrócił się i odszedł z workiem. Co w nim miał , zapewne nie wiele , bo ile można włożyć do worka wielkości plecaka .
Widziałem Bogdana jeszcze kilka razy , kręcił się tu i tam , nerwowo czegoś szukał aż znalazł .
Dwa tygodnie po eksmisji ktoś zupełnie przypadkowy natknął się na Bogdana w parku , wisiał od kilku godzin.

To historia jedna z wielu , ile ludzi tyle życiowych tragedii , zakrętów oraz pomyłek. W większości przypadków nie ma w tym niczyjej winy , jest tylko bezradność otaczającej nas rzeczywistości.

  • Żyję na ulicy od 4 lat, jak sobie radzę ? Jakoś muszę , wielu już odebrało sobie życie ale ja nie potrafię , nie mam odwagi . Może głupi jestem , bo już dawno miałbym spokój. Jak tu trafiłem , a no przez długi tak jak każdy. Wyrzucić kogoś na ulice jest łatwo ale nikt nie spyta ciebie co ty czujesz. Nikogo to nie obchodzi. Ludzie przechodząc ,patrzą z pogardą , nazywają żulem . Najgorsi są młodzi , patrzą i śmieją się a sami jeszcze nie wiedzą co ich w życiu czeka. W ich wieku też miałem prace i dach nad głową , ach …

  • Mówi Zygmunt 44 lata , odchodzi i po chwili wraca dodając
    • mieszkanie , te cztery kąty , to miejsce było dla mnie czymś więcej ni dachem nad głową. To całe moje dotychczasowe życie , życie jakie znam a właściwie znałem …i wiesz co , musiałem to wszystko zostawić i wyjść. Patrzyłem jak moje stare ale moje własne meble lądują na ulicy i nic nie mogłem z tym zrobić. Dla nich to tylko stare graty ale dla mnie to historia mojego życia, życia które odebrano mi tak jakby należało do nich.

Klnąc pod nosem Zygmunt oddala się od miejsca naszej rozmowy.

Czym tak naprawdę jest bezdomność i czy jest realnym zagrożeniem dla każdego z nas, zapewne tak. Bezdomność jest tym czego chyba większość z nas boi się najbardziej , nie dopuszczamy nawet takiej myśli że to mogłoby nas spotkać.
W pogoni za lepszym życiem , w walce o lepsze jutro nie dostrzegamy drugiej mrocznej strony otaczającego nas świata. Boimy się zajrzeć głębiej , stanąć na chwilę i pochylić się nad bezdomną osobą której nie znamy. Dla nas to tylko ktoś kto zmarnował sobie życie, bo przecież jest tyle możliwości , skoro mi się udało to jemu temu żulowi też mogło . Był leniwy , nie chciało mu się ruszyć dupy aby zarobić.
Oczywiście w świecie bezdomnych jest grupa ludzi którzy w jakiś tam sposób zasłużyła sobie na taki los ale...

Myślę że tak naprawdę nikt nie zasłużył na to aby być bezdomnym , za twarzą każdej z tych osób kryje się historia której ze strachu nie chcemy poznać . Lepiej przejść obojętnie , od czasu do czasu wrzucić monetę dla zaspokojenia i usprawiedliwienia własnego sumienia .
Ci ludzie też kiedyś mieli plany, pomysły na przyszłość , podobnie jak my nie planowali spędzić ostatnich dni swojego życia na ulicy bez dachu nad głową. Może następnym razem przechodząc obok bezdomnego zatrzymasz się , zamienisz kilka słów , a może po prostu wydasz kilka groszy na ciepłą herbatę i bułkę. Tak wiele za tak niewiele .
Bo bezdomny to też człowiek, uważaj aby nie zająć w przyszłości jego miejsca.

Dbajcie o siebie i płaćcie rachunki …


Leszek Lewandowski




sobota, 5 marca 2016

Mój przyjaciel ALKOHOL

                          

    Alkoholizm
      Okiem alkoholika …...a może twoim?


                                                                          On......

Mówią życie to nie bajka, w życiu bywa różnie . Codzienna monotonia doprowadza do depresji , brak konkretnych wyzwań i perspektyw zaczyna dobijać. Codziennie to samo, niby normalna kolej rzeczy ale ale jakby tak stanąć z boku to gołym okiem widać że coś tu nie gra.
Praca dom , praca dom i tak bez końca , czekam na weekend. Już od czwartku nie potrafię się skupić , myślę o nas o tym że jesteśmy umówieni. Ale to dopiero jutro, muszę się pozbierać , skupić na pracy. Ostatnie cztery dni to koszmar, ta kobieta w domu i dzieciaki które wiecznie czegoś chcą tak jakby nie zauważali że ja też mam własne potrzeby. No właśnie co ze mną, dlaczego nikt mnie nie słucha , nikt się mną nie przejmuje? Czy to tak trudno usiąść i porozmawiać w miłej spokojnej atmosferze, jak widać dla nich to wielki problem.
Weekendy spędzamy razem , wzajemne towarzystwo odpowiada nam w 100% ,dogadujemy się idealnie. Muszę przyznać że długo szukałem kogoś takiego jak on, kogoś kto mnie wysłucha i zrozumie. Było przed nim wielu ale żaden nie wytrzymał próby czasu. Razem możemy dużo , właściwie wszystko. Zapominam o problemach i wiecznych pretensjach o to że żyje.
Piątkowy powrót z pracy to męczarnia, zwykle te 40 minut drogi mija w sekundzie ale w piątki jest inaczej. Wydaje mi się że siedzę już kilka godzin w samochodzie ale to nic , wiem że za chwilę się spotkamy. Wchodzę do domu i zaczynam nerwowo szukać , chwila , moment zapomniałem że byłeś ze mną , muszę wrócić do samochodu. Nie jestem głodny , marzę tylko o tym aby przebrać się w coś luźnego i spędzić resztę dnia z tobą.
Nasze spotkania zaczynamy luźno od małego piwka na rozgrzewkę ,później jeszcze kilka . Wieczorem kończę butelkę 0.7 ,nie pamiętając kiedy ją zacząłem....
Jest dobrze, cisza spokój , nikt nie krzyczy nikt nie wrzeszczy nie marudzi. Zupełnie tak jakbym mieszkał sam , no tak zapomniałem że jakiś czas temu ona się wyprowadziła, zabrała dzieciaki. Kiedy to było, chyba dawno bo nie pamiętam.
Może i dobrze bo wiecznie coś jej nie pasowało, teraz możemy być razem ja i mój przyjaciel alkohol. Czy jestem alkoholikiem, nie wydaje mi się . Pije tylko w weekend, muszę jakoś odreagować, każdy tak robi i ludzie jakoś żyją. Gdyby alkohol był szkodliwy nie byłby legalnie dostępny.
A ty co święty jesteś , nie pijesz?

***

Ona...

Wstaje rano koło 12.00 , tak już mam , lubię trochę dłużej pospać . Czym się zajmuje ,właściwie niczym żyje z opieki społecznej , jakoś nie miałam szczęścia w

życiu do zrobienia kariery jako aktorka . W polityce też nie zaszłabym daleko bo
kraść nie potrafię. Kiedyś miałam faceta a właściwie kilku , mam też czwórkę dzieci ale chyba lepiej im beze mnie. Przebywają w rodzinie zastępczej, co na to ich ojciec? Zupełnie nic , szczerze mówiąc to nie wiem które z nich ma jakiego ojca. Obecnie mam tylko ją , ona jako jedyna została ze mną , nie wymaga stałej opieki i nie zadaje nudnych głupich pytań.
Lubię spędzać z nią samotne chwile, nie rozmyślam wtedy bo też nie ma nad czym. Delektuję się jej każda kroplą . Taka mała a jednak wielka,
moja przyjaciółka butelka.
Czy to nałóg, nie sadzę , nikomu jeszcze lampka wina do obiadu nie zaszkodziła. Ok zdarzają się mocniejsze trunki ale każdy z nas pije. Ja pije w domu, nie przeszkadzam nikomu, ty pijesz w barze lub klubie . Czy czujesz się przez to lepszy, jeśli tak to tylko dlatego że ty pijąc w barze płacisz więcej, upijasz się na bogato. A ja alkoholiczka, menel jak to większość z was młodych nowobogackich mówi, upijam się w samotności tanim winem w czterech ścianach tylko że to wy wszyscy dokładacie z własnej kieszeni na moje utrzymanie .To jedyna różnica między nami.
Nie jest ważne za ile , ważne że alkohol. Czy żałuje , nie mam czego, lubię wypić dla relaksu to naprawdę odpręża. Chcesz mnie pouczać , zacznij od siebie. Pokaż że możesz skończyć że nie musisz pić. I co , brak odwagi, czy niepewność a może zakłopotanie ?
Czasem trzeba się upić aby zapomnieć , o czym zapomnieć ? A no o tym że się pije.
***

Trochę teorii

Alkoholizm – choroba alkoholowa, uzależnienie od alkoholu , toksykomania
alkoholowa- zaburzenie polegające na utracie kontroli nad ilością spożywanego
alkoholu.


Charakterystyka -Spożywanie zazwyczaj w dużych dawkach alkoholu przez alkoholika jest spowodowane przymusem o charakterze psychicznym i somatycznym, i nie podlega jego woli, jednak możliwe jest jego powstrzymanie i utrzymanie abstynencji. Mechanizm powstawania uzależnienia nie jest do końca wyjaśniony i nie ma bezpośredniego związku z nadużywaniem alkoholu, choć w końcu do niego prowadzi.
Ryzykownie nadużywa alkoholu około 16% polskiego społeczeństwa. Śmiertelna dawka alkoholu to 6–8 g na 1 kg masy ciała.


Chorobę alkoholową można podzielić na cztery etapy.
  • etap pierwszy , prealkoholowy trwający od kilku miesięcy do kilku lat . Pijący zaczyna zauważać że alkohol sprawia mu przyjemność i łagodzi stany emocjonalne.
  • etap drugi , ostrzegawczy, polega na pustkach pamięciowych, efekt urwanego filmu.
  • etap trzeci ,krytyczny , przejawia się utratą kontroli nad piciem.
  • etap czwarty, przewlekły , wielodniowe ciągi alkoholowe.


Gdzie szukać pomocy dla osób uzależnionych?
-w profesjonalnych Ośrodkach Terapii Uzależnień i Współuzależnień ,
-w samopomocowych grupach Wspólnoty Anonimowych Alkoholików,
-w Klubach Abstynenta ,

Proces zdrowienia z choroby Alkoholowej jest bardzo długi i wymaga silnej woli i dobrych chęci uzależnionego, Jak się okazuję terapię z sukcesem kończy tylko około 30% uzależnionych.

Tyle z teorii

***

Czym więc jest alkoholizm i kim jest alkoholik ?
Alkoholizm jest chorobą dotykającą każdego z nas osobiście lub pośrednio . Alkoholik to osoba którą znajdziemy w sąsiedztwie , dalszej lub bliższej rodzinie a może w nas samych mieszka cichy alkoholik , taki skryty zamaskowany weekendowy


Leszek Lewandowski

Ps. A ty już dzisiaj piłeś ?

piątek, 4 marca 2016



Hazard

witaj wśród przegranych

Hazard podobnie jak alkohol jest dla ludzi , potrafi rozluźnić jak i również poprawić nam humor.
Tak jak alkohol hazard posiada drugą mroczną stronę , mniej przyjemną i czasem bardziej bolesną.
Każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu jest hazardzistą , lubimy towarzyszące nam uczucie adrenaliny oglądając losowanie lotto lub kupując los za funta. Często po wygranej w wysokości ceny losu kupujemy następny , robimy to tak długo aż szczęście nas opuści .
Niektórzy z nas próbują szczęścia w grach karcianych , przeważnie zachęcani przez organizatorów „darmowym” bonusem dajemy ponieść się emocjom nie zauważając że to tylko tani chwyt marketingowy mający na celu oskubać nas do zera.
Hazard jest jak cichy złodziej któremu dobrowolnie pozwalamy na okradanie naszego konta, złodziej ten będzie tak długo nas okradał aż zostaniemy z niczym.
  • pierwszy raz zalogowałem się i wygrałem 20 funtów , później kolejne 15. Dobra passa trwała do czasu gdy zacząłem wchodzić do gry za kwoty powyżej 100 funtów. Raz się wygrało raz przegrało , w ostatecznym rozrachunku straciłem 4500 f ...nie mogłem przestać, zmieniłem hasło na nowe ,kilka liter i liczb, po zmianie hasła kartkę wyrzuciłem aby nie mieć możliwości zalogowania.
    Kamil 38lat
Takich historii jest wiele, przeważnie każda z nich kończy się tak samo. Czym więc jest hazard że tak bardzo potrafi wciągnąć i zniszczyć nam życie, przyjrzyjmy się temu bliżej.

Hazard jest rodzajem gry w której wygrana jest uzależniona od szczęścia a właściwie od przypadku , często stawką są pieniądze lub inne rzeczy stanowiące wartość materialną . W końcowej fazie hazardu bardzo często przegrywamy własne życie tracąc rodzinę oraz bliskie nam osoby.
Osoby uzależnione od hazardu nie zdają sobie sprawy z tego że najbardziej w całej tej chorej sytuacji cierpią ich najbliżsi .To właśnie rodzina hazardzisty przeżywa największą gehennę , żyjąc w strachu i niepewności o własną przyszłość. Czasem członkowie rodziny staja się współuzależnieni od hazardu, próbując pomóc choremu wyjść z kłopotów finansowych. Jakież to złudne , myśląc ze w ten sposób pomożemy skończyć z uzależnieniem ukochanej osoby sami nieświadomie się w to zagłębiamy .
Kolejną sferą w której hazard rujnuje nam życie jest kariera zawodowa. Nie potrafimy skupić myśli na wykonywanej pracy tylko obsesyjnie zaczynamy myśleć o zakładach, grze w karty lub kasynie.
Hazard jest ukrytym nałogiem i w pierwszych fazach trudno jest nam zorientować się czy jesteśmy uzależnieni, zazwyczaj podobnie jak w przypadku uzależnienia od alkoholu orientujemy się w zaistniałej sytuacji gdy jest już za późno.

Uzależnienie od hazardu można podzielić na cztery fazy,
-Faza pierwsza to faza sukcesów, w tej fazie hazardzista gra bardzo rzadko ale z sukcesami. Towarzysząca adrenalina nie pozwala mu przestać a co gorsza hazardzista coraz częściej wraca do gry.
  • Faza druga to faza strat, Gracz pomimo niepowodzeń gra częściej i obstawia więcej.
    - Faza trzecia to desperacja i destrukcja gracza w każdej dziedzinie życia, gracz ucieka, izoluje się od rodziny i znajomych. Często traci kontakt z otaczającym go światem, nierzadko traci pracę przechodząc w fazę czwartą .
  • - Faza czwarta to przejście w kolejne nałogi , gracz po starcie wszystkiego co posiadał łącznie z rodziną , wpada w kolejne nałogi takie jak alkoholizm, narkomania .
    Wiedząc już jak przebiega proces uzależnienia od hazardu , należałoby by teraz sprecyzować kim jest hazardzista i kto najbardziej jest podatny na uzależnienie .
    Najbardziej narażeni są mężczyźni przed 30 rokiem życia, kobiety w sidła nałogu wpadają nieco później , mniej więcej w połowie swego życia. Osoby poddające się leczeniu przeważnie przechodzą już poważne problemy finansowe. Większość z tych osób ma za sobą czyny przestępcze , popełniane w celu zdobycia środków na dalszą grę.
    W jaki sposób radzić sobie z nałogiem hazardu?
    Na początku należy sprawdzić czy gra niesie za sobą przesłanki zmian chorobowych, w tym celu należy zgłosić się do fachowców , następnym krokiem jest dobrowolne poddanie się leczeniu otwartemu w ośrodkach uzależnień. Jeśli hazardzista znajduje się w trzeciej fazie uzależnienia należy rozpocząć leczenie w ośrodku zamkniętym .Natomiast jeśli chory przeszedł do fazy czwartej czyli dodatkowo uzależnił się od alkoholu i narkotyków , to bezwzględnie należy umieścić chorego w szpitalu psychiatrycznym w celu leczenia z wszystkich nałogów.
    Podczas leczenia należy skupić się na podłożu choroby, kiedy problem powstał oraz co wpłynęło na rozwój nałogu. Ustalenie tych faktów jest bardzo istotne w celu wydostania chorego z nałogu oraz powrotu do równowagi psychicznej gwarantującej powrót do normalnego funkcjonowania w otaczającym nas świecie.
    Dla chorych którzy poza problemami psychicznymi pozostawili za sobą problemy finansowe należy pomóc w opracowaniu stopniowego systemu wyjścia z zadłużenia. Bardzo istotną rolę w tej kwestii odgrywa rodzina chorego.
    Oczywiście proces leczenia osoby uzależnionej mija się z celem jeśli chory nie dopuszcza takiej możliwości oraz nie wyraża dobrej woli do podjęcia współpracy w celu wyjścia z nałogu. Większość z osób uzależnionych tak jak w przypadku alkoholików nie przyznaje się do swojej choroby. Hazardzista swoją chwilową porażkę tłumaczy brakiem szczęścia. Tak zwana chwilowa porażka hazardzisty jest oszukiwaniem samego siebie i prowadzi do pogłębiania się problemu przechodząc w fazę trzecią. To właśnie ten moment osoby z najbliższego otoczenia powinny prawidłowo wyłapać i zacząć proces terapii z chorym .

Na koniec proponuje przeprowadzić test dzięki któremu przekonasz się czy jesteś podatny na uzależnienie od hazardu a może już znajdujesz się w fazie pierwszej lub drugiej. Przeczytaj dokładnie i na spokojnie poniższe pytania i odpowiedz TAK lub NIE.
Powodzenia

    1.Czy grałeś kiedyś do momentu, kiedy przegrałeś wszystkie swoje pieniądze?
    2. Czy pożyczyłeś kiedyś pieniądze na hazard?
    3. Czy wziąłeś kiedyś pożyczkę z powodu hazardu lub na hazard?
    4. Czy często grasz dłużej, niż planowałeś lub przekroczyłeś limit wydatków, jakie przeznaczyłeś wcześniej na grę?
    5. Myślałeś kiedyś o nielegalnym zdobyciu pieniędzy?
    6. Czy często myślisz o hazardzie?
    7. Ukradłeś kiedyś pieniądze na hazard?
    8. Czy ciężko ci skupić się nad czymś innym niż hazard?
    9. Czy jesteś nerwowy lub agresywny, kiedy nie możesz grać?
    10. Czy normalne życie wydaje ci się nudne w porównaniu z hazardem?
    11. Czy twoje zainteresowanie życiem osobistym zmalało?
    12. Czy grasz, żeby odegrać straty?
    13. Czy ukrywasz przed rodziną, jak dużo grasz i ile przegrałeś?
    14. Czy zdarza ci się mieć wyrzuty sumienia po zakończeniu gry?
    15. Czy zdarzyło ci się kontynuować grę pomimo świadomości tego, że może to zaszkodzić tobie lub zranić twoich najbliższych?
    16. Grałeś kiedyś w celu poprawy humory i uniknięcia problemów?
    17. Czy hazard wywołał kłótnie w twojej rodzinie?
    18. Czy zdarzyło ci się opuścić zajęcia lub nie iść do pracy z powodu gry?
    19. Rozważałeś kiedyś lub próbowałeś popełnić samobójstwo z powodu twoich problemów z hazardem?
    Jeśli odpowiedziałeś TAK na siedem lub więcej pytań to masz lub możesz mieć problem z hazardem. Powinieneś już teraz pomyśleć o terapii.
    Jeśli na większość pytań odpowiedziałeś NIE to spróbuj szczęścia w nadchodzącym losowaniu lotto, może to być twój szczęśliwy dzień.


Leszek Lewandowski

Obóz pracy na własne życzenie



                Obóz pracy na własne życzenie


Dla wielu z nas praca zagranicą od zawsze była życiowym celem. Marzeniem dla którego gotowi byliśmy poświęcić dosłownie wszystko. Większość z nas zniechęcona wyzyskiem często niewolniczej pracy w Polsce przy pierwszej nadążającej się okazji opuszczała z kraj.
Z wypiekami na twarzy siedząc w autokarze lub samolocie oddalaliśmy się w stronę przeznaczenia , z milionem pomysłów na własną przyszłość.
Wyjazd musiał być starannie przemyślany i zaplanowany, lecz nie zawsze tak było.

-w ogłoszeniu była mowa o farmie z pomidorami i jakimś hostelu dla pracowników, autokar zbierał wszystkich z kilku miast a następnie w grupie 30 osób jechaliśmy do Włoch. Praca na akord można było wyjąć jakieś 1500 euro na miesiąc , rekordziści nawet 3 tys brali. Tak twierdził koordynator grupy.
Opowiada Marek.

Marek ,32 latek z Częstochowy to „weteran” saksów , do tej pory jeździł na szparagi do Niemiec ale po kilku sezonach zapragnął odmiany. Na ogłoszenie natknął się przypadkiem w jednej z lokalnych gazet. Postanowił zadzwonić i spytać o szczegóły.

-miła kobieta odpowiadała na wszystkie pytania w najdrobniejszych szczegółach, poprosiła o adres e mail w celu przesłania zdjęć farmy oraz zakwaterowania dla pracowników. Jeszcze tego samego dnia wszystko miałem na poczcie.
Wspomina Marek

Dużym plusem tej właśnie oferty był brak dodatkowych opłat, nawet przejazd nie był płatny, umowa posiadała klauzurę dotyczącą zwrotu kosztów podróży w razie zerwania kontraktu przed upływem pierwszych dwóch tygodni pracy . Marek wypełnił kwestionariusz oraz podpisał umowę i czekał na termin wyjazdu. Wyjazd zorganizowany był w godzinach wieczornych , ostatnią osobę z grupy odbierano przed 23.00. Następnego dnia okazało się że wśród 30 osób nie ma ani jednej osoby która pracowała wcześniej dla tej firmy. Oczywiście nikt nie robił z tego większego problemu w myśl zasady że każdy od czegoś zaczyna.

Po dotarciu na miejsce na nowo przybyłych czekała przykra niespodzianka.

-farma była nawet całkiem spora, ciągnące się w nieskończoność hektary .Poza tym duży barak i tyle.
Po przyjeździe kazano a właściwie zmuszono nas do oddania telefonów i dokumentów , przeszukano nas i nasze bagaże. Codzienne zastraszanie oraz przemoc fizyczna to chleb powszedni
Mówi Marek i dodaje
-w baraku stało kilka piętrowych łóżek i jakieś materace , kibla nie było tylko dwa

wychodki na zewnątrz które nie były opróżniane od lat , gówno prawie wylewało się na zewnątrz. Nikt tam nie chodził , właściwie to srało się za barakiem,
przepraszam za język ale...
przerywa na chwilę

-Były dwie rury w zimną wodą ogrodzone czymś w stylu kabiny prysznicowej z płyt i desek.

W grupie Marka było tylko 3 mężczyzn , reszta to kobiety ,większość w średnim wieku . Nikt z tych osób nie znał języka włoskiego ani żadnego innego , tylko Marek mówił trochę po niemiecku . Widać było że pracodawcy starannie dobrali personel aby ograniczyć do minimum ewentualne problemy . Po siedmiu tygodniach niewolniczej pracy w środku nocy wybudzono wszystkich a następnie zapakowano do autokaru. Po dwóch godzinach jazdy grupę wypuszczono na peryferiach małej miejscowości , dwa kilometry dalej porzucono ich bagaże.
O wszystkim poinformowano policje , do tej pory udało się schwytać tylko kierowcę autokaru i jednego z „opiekunów” grupy” śledztwo trwa.

  • na pomidory nie mogę już patrzeć , chyba wrócę do szparagów.
    kończy Marek.

Historii takich jak wyżej opisana jest wiele, ostatnio głośno było na temat obozu pracy w Anglii . To Polacy zgotowali raj swoim rodakom , praca polegała na rozbiórce hali i drukarni . Robotnicy spali na terenie rozbiórki , za prace mieli otrzymać 400 zł miesięcznie . Taka kwota widniała w umowach które podpisali, przy kwocie nie było podane za jaki okres. Gdyby nie ucieczka jednego z „niewolników” proceder trwałby nadal.
Kolejny interesujący przypadek miał miejsce w miejscowości w której mieszkam
Małe miasteczko w Szkocji , bardzo spokojna
miejscowość , wszyscy się tu znają.
Rok temu pewien polak wynajął dom od prywatnej osoby, następnie zamieścił ogłoszenie w polskiej prasie dotyczące pracy w fabryce . Jedyne co należało zrobić to kupić bilet oraz posiadać pieniądze na czynsz za miesiąc z góry . Ogłoszenie zwabiło wiele osób ale przez gęste sito selekcji upragnioną prace dostało 12 osób bez znajomości języka angielskiego.
Po przylocie „pracodawca” odebrał wszystkich z lotniska i po odebraniu należności ulokował niczego niepodejrzewających rodaków w wynajętym domu i więcej się nie pojawił. Po kilku dniach sąsiedzi zainteresowani dużą liczbą obcokrajowców w jednym domu i powiadomili policje.
Osoby te zostały przewiezione do ośrodka deportacyjnego .

Nasuwa się pytanie dlaczego w XXI wieku nadal trwa taki proceder, jak bardzo zdesperowanym trzeba być aby dziś w czasach swobodnego przepływu między krajami UE nie umieć poradzić sobie ze znalezieniem pracy. Większość z osób

oferujących pracę zagranicą w Polsce to oszuści czekający na naiwnych i jak widać takich nie brakuje.
W dobie internetu można zweryfikować każda firmę, każdą osobę . A jeśli nie jesteśmy pewni to należy udać się na policję i spytać gdzie i w jaki sposób możemy uzyskać pomoc w sprawdzeniu firmy oferującej pracę zagranicą.

Zastanawiam się czy to desperacja czy raczej „ułomność” popycha niektórych ludzi do wyjazdu zagranicę bez znajomości nawet podstaw języka kraju do którego się wybierają. Tak można było robić 12 lat temu i liczyć na odrobinę szczęścia ale nie dziś gdy większość przyjezdnych swobodnie porozumiewa się w języku obcym .

Uważajcie na siebie i bądźcie ostrożni.

Leszek Lewandowski